Kaplica przy Broniewskiego

 Kaplica Cmentarna Kuckenmühlen

Cmentarz przyszpitalny został założony z 1866 roku z myślą o pochówkach zmarłych pacjentów istniejącego tutaj od 1863 r. zakładu opieki nad osobami psychicznie chorymi Kuckenmühlen Anstalten.  Kaplice wybudowano w 1901r.

Cmentarz przy ul. Chopina - mapa z 1936r.

Zakład Kuckenmühlen Anstalten ten był prowadzony przez zakon sióstr miłosierdzia-Diakonissenheim. Wskutek zapełnienia się cmentarza w pierwszych latach XX w. powiększono jego teren oraz wybudowano neoromańską kaplicę cmentarną. Ostatnie pochówki miały tu miejsce w 1945 roku, kiedy to podczas epidemii tyfusu zmarło 650 chorych.

Dla dzieci z Kuckenmühlen zabrakło miejsca w psychopatycznej wizji świata nazistowskich zbrodniarzy, którzy w 1940 r. wywieźli pacjentów do innych ośrodków, gdzie zostali oni wymordowani w ramach akcji T4. Pada podejrzenie że cześć egzekucji, dokonano w tym ośrodku, a to żniwo zabrał cmentarz przy Chopina. Jest wiele pochówków z tego samego dnia z czasów kiedy dzieci miały opuszczać to miejsce, by ustąpić Waffen SS.
zdjęcie z 1911r. pokolorowane przez Historyczny Niemierzyn/Nemitz Arkońskie










Pierwotnie była to jednokondygnacyjna centralna budowla z czerwonej cegły o kubaturze ok. 1170m3 założona na planie krzyża greckiego. Środkowa część obiektu o wysokości ok.1250cm posiada formę graniastosłupa o podstawie nieregularnego oktagonu, przykrytego hełmem kopułowym, zwieńczonym niewysoką, ośmioboczną latarnią. Przy jej dłuższych bokach dostawiono cztery prostopadłościenne przybudówki o wysokości ok. 800cm z dwuspadowymi dachami. 
zdjęcie z 1913r. kolorowane
Główne wejście do kaplicy mieści się w jej południowo – zachodniej części. Do środka wchodziło się niegdyś przez dwuskrzydłowe, spągowe drzwi, zawieszone na dekoracyjnie kutych zawiasach, z motywem rozbudowanej gałęzi i osadzone w pełnołukowym otworze drzwiowym. Również okna, w kształcie stojących prostokątów, przesklepione zostały pełnołukowymi nadprożami, zaś w bocznych częściach budynku – blendami.

Górna część głównego budynku kaplicy oraz poddasza przybudówek doświetlone zostały okrągłymi oknami wypełnionymi pierwotnie ceramicznymi, czterolistnymi rozetami. Neoromańską kompozycję elewacji podkreśla także fryz podokapowy w formie ślepej, pełnołukowej arkady, oraz narożniki ujęte lizenami.


Po 1945 roku w kaplicy umieszczono zakład medycyny sądowej, a ok. 1980 r. część terenu cmentarza przeznaczono na park. Obecnie kaplica nie jest użytkowana. Zespół urbanistyczno-architektoniczny dawnego zakładu opieki, (obecnie Kliniki Psychiatrii PUM) jest objęty jest ochroną konserwatorską.


1950 otwarto Państwowego Liceum Felczerskie w Szczecinie, znajdowało się przy Arkońskiej 1 i 52
Akt powołania przez Ministra Zdrowia z dnia 20.04.1950 r. zapoczątkował powołanie szkoły. Inauguracja pierwszego roku szkolnego odbyła się 23 września 1950r. W ramach Liceum Felczerskiego powstała też filia Wieczorowej Szkoły Ogólnokształcącej. Zaspokojenie potrzeb zakończyło działalność szkół w 1961r. Lecz 15.09.1952 r. na bazie działających szkół uruchomiono Szkołę Laborantów Medycznych, której nazwa została zmieniona na Szkołę Techników Analityki Medycznej.
Zdaje się że to praktyki, sporo patogenów, sporo wrażeń.
Przyjrzyjmy się szczegółom zdjęcia, ocalała jeszcze piękna brama z kratowaniem- nie zachowała się na żadnym innym zdjęciu, budynek kaplicy wydaje się być w świetnym stanie.
Zawiało jesiennym chłodem to temat w sam raz. Mam creepy historię dla Was z tamtych czasów rodem- istna miejska legenda osiedlowa, mianowicie:

Były lata 60-te, przy ul. Zdrojowej mieszkała wtenczas rodzina: Żona, mąż, dwójka ich dzieci, wraz z nimi mieszkała też siostra kobiety. Pewnego dnia siostra straciła przytomność z niewiadomych przyczyn, była w młodym wieku i było to dość niezrozumiałe, stwierdzono zgon.
Rodzina (siostra) poszkodowanej zaczęła urządzać pogrzeb, trwała żałoba po nagłej stracie. Tymczasem młoda kobieta obudziła się w prosektorium przy ul. Chopina. Na szczęście dla niej jej ciała jeszcze nikt nie badał celem oględzin, to też nie zostało naruszone. Kobieta wystraszona obecnością innych ciał w prosektorium i okolicznościami uciekła zaledwie w koszuli prosektoryjnej wprost do domu przez park, doskonale przecież wiedziała gdzie jest. W tym czasie rodzina wieczorną porą była w domu. Kiedy domniemana nieboszczka pukała w okno domu przy ul. Zdrojowej
, nie mogła przypuszczać jak wystraszy tym widokiem swoją siostrę. Siostra na jej widok dostała zawału ze strachu i umarła tego dnia. Przygotowania do pochówku posłużyły jej samej, a niebawem po tym zdarzeniu kobieta wybudzona ze śmierci klinicznej pobrała się ze swoim szwagrem, przejmując opiekę nad dziećmi, co zresztą było w zwyczaju tamtych pokoleń- w przypadku śmierci starszej siostry, młodsza przejmowała brzemię opieki nad rodzina. Para doczekała się gromady kolejnych dzieci. 

 





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niemierzyn to pasja

Spacerem przez historię - ulica, która (prawie) nie miała imienia.

Westendbrücke Mostek nad Rusałką, animacja