Kamienica przy Arkońskiej 8 - od wiejskiej stodoły do „polskiego adresu” .
Wyobraźmy sobie rok 1855. Tu, gdzie dziś brzęczą tramwaje i szumią samochody, słychać raczej stukot końskich kopyt i gdakanie kur. To wieś Nemitz - parę chałup, trochę pól i drogi tak piaszczyste, że buty trzeba z nich czyścić przed wejściem do domu. Połowa XIX wieku. W miejscu, które wtedy nosiło adres Dorfstrasse 5a (dziś Arkońska 8), gospodarzył Julius Kosky z żoną Berthą z domu Holldotz. Na działce miał dom, stodołę przy głównej drodze i ogród tak obszerny, że spokojnie zmieściłby jeszcze kilka stodół (i pewnie jedną kapelę weselną pod dachem).
W roku 1860 pojawia się nowy właściciel - Hermann Fahrenkrug, mistrz rzeźnicki. Prowadzi tu swój interes, ale czas nie był dla domu łaskawy. W 1898 roku Hermann przenosi się na Pölitzerstraße 68 (dziś Aleja Wyzwolenia), a dwa lata później sprzedaje nieruchomość, która była już raczej „malowniczą ruiną” niż domem.
Nowymi właścicielami zostaje duet: Max Prahst - Asystent Generalny ds. Krajobrazu w Urzędzie Miasta (człowiek od miejskich widoków i estetyki), oraz Gustav Noetzel - mistrz murarski, współwłaściciel firmy Gebrüder Noetzel. Kiedy miłośnik pięknych widoków spotyka kogoś, kto potrafi te widoki obudować murami, efekt bywa imponujący. Panowie postanawiają stworzyć coś wyjątkowego. W 1902 roku teren zostaje wyrównany (a krzywy był podobno jak stolik po trzech kieliszkach). Na połowie parceli wyrasta dwupiętrowa, bogato zdobiona kamienica z wieżyczkami, balkonami i wejściem skierowanym ku wschodzącemu słońcu. Od ulicy oddziela ją dziedziniec. Obok stoi mały domek letni, później przerobiony na garaż dla dwóch pojazdów z warsztatem, magazynami i składzikiem na benzynę. W czasach bez plastikowych kanistrów to był luksus. Kamienica była solidna i przemyślana.
Wnętrze pełne przestrzeni, w jej skład wchodziło:
🔹️1 mieszkanie 6-pokojowe (dla właściciela, z przestronną jadalnią, salonem i gabinetem), tu wprowadza się Max z żoną Emmą, rozstawiając kwiaty w oknach tak, że nawet przechodnie komentują: „U Prahstów to jak w oranżerii”.
🔹️4 mieszkania 4-pokojowe (dla zamożniejszych najemców, z balkonami i widokiem na ogród), w jednym z takich mieszkań znajdowało królestwo kaktusów Pana Noaka.
🔹️2 mieszkania 2-pokojowe (dla singli lub mniejszych rodzin),
🔹️budynek garażowy z 2 garażami i 4 pomieszczeniami przyległymi – warsztat, magazyn, składzik na benzynę i pomieszczenie gospodarcze.
Max zamieszkuje z żoną Emmą z domu Wendland na całym piętrze, resztę przeznacza na wynajem. Gustav woli mieszkać dalej, przy Bismarckstraße. W 1903 teren odgradza elegancki płot, a w 1922 zamienia go na murowane ogrodzenie. Fragment murku przetrwał do dziś.
Piękna kamienica nie gwarantowała stabilności finansowej. Już w 1906 roku budynek trafia na licytację, a rok później sytuacja się powtarza. Ratunkiem staje się Edward Wendland, zarządca majątku Sand bei Damen rodu von Kleist. Możliwe, że jego pomoc miała coś wspólnego z panią Emmą Prahst.
W 1918 kamienicę kupuje Sigismund (Zygmunt) Nowakowski - Wielkopolanin, od 1895 roku mieszkaniec Szczecina, współwłaściciel fabryki pasów transmisyjnych Stettiner Treibriemen-Fabrik Tröger & Co.. Drugim właścicielem był Max Träger, z którym od 1895 roku współpracuje, były oficer pruski.
Był filarem polskiej społeczności w mieście. W jego domu kultywowano polskie tradycje, a zebrania Stowarzyszenia św. Wincentego przy kościele św. Jana Chrzciciela odbywały się właśnie pod tym adresem.
Rodzina Nowakowskich miała swoje ważne postaci -syn Bolesław został dominikaninem w Berlinie, drugi, Stefan Heinrich, kształcił się w Szczecinie i na uniwersytetach we Fryburgu, Berlinie i Greifswaldzie, uzyskując tytuł doktora prawa w 1930 roku.
W 1943 Zygmunt traci udziały w fabryce. Prawdopodobnie wówczas zakłada firmę Dr. Nowakowski & Co., oferującą m.in. czyszczenie, bejcowanie i polerowanie. Po wojnie zostaje w polskim Szczecinie, pracuje w bankowości i działa w Polskim Związku Zachodnim. Umiera 31 stycznia 1954 roku.
W 1937 przeprowadzono duży remont elewacji, uproszczono zdobienia, wymieniono okna, przeprojektowano balkony. Budynek stracił trochę „baśniowego” charakteru, ale zachował elegancję. Dziś, po odrestaurowaniu, znów przyciąga spojrzenia przechodniów i jest jedną z perełek Arkońskiej oraz całego Niemierzyna.
Rodzina Nowakowskich - korzenie polskiego adresu:
📜 Głowa rodziny:
Sigismund Stanislaus (Zygmunt Stanisław) Nowakowski, ur. 1 maja 1873, Koszuty (pow. Środa Wielkopolska, dawniej Kreis Kosten), zm. 31 stycznia 1954, Szczecin. Współwłaściciel fabryki pasów transmisyjnych, później właściciel firmy Dr. Nowakowski & Co.
Ślub: 4 sierpnia 1902, Szczecin, małżonka:
Teodozja z domu Sobecka, ur. 11 lutego 1870, Września, zm. 6 lutego 1959 roku.
Dzieci:
1. Zygmunt Janusz Nowakowski, ur. 6 lutego 1902, Szczecin (Arndtstraße 12)
2. Stefan Heinrich Nowakowski, ur. 15 lipca 1903, Szczecin (Eckerbergstraße 8); doktor prawa, aplikant sądowy, kierownik fabryki, wspólnik w firmie Dr. Nowakowski & Co.
3. Bolesław Nowakowski, dominikanin, duszpasterz Polaków w Berlinie.
Dziadkowie - linia ojcowska:
1. Franciszek Nowakowski, nauczyciel szkoły podstawowej, ur. 26 XI 1831 Gogolewo, zm. 16 IX 1903 Koszuty.
2. Marianna Biskupska, ur. 5 XII 1842 Koszuty, zm. 26 I 1926 Mroczeń
Dziadkowie - linia matczyna:
1. Paweł Sobecki, mistrz krawiecki, ur. 25 I 1813 Kröben, zm. 6 V 1882 Poznań
2. Agnieszka Wodziwodzka, ur. 28 XII 1826 Września, zm. 1 V 1896 Lipsk
I tak to jest: od wiejskiej stodoły w latach 60. XIX wieku do kamienicy z polskim rozdziałem w historii Szczecina, z wnętrzami zaplanowanymi z rozmachem i rodziną, która wniosła do tych murów ducha społecznej aktywności. A jeśli kiedyś przejdziesz się Arkońską, spójrz na murek z 1922 roku, stoi skromnie, ale widział więcej niż niejeden kronikarz.
Dziś kamienica przy Arkońskiej 8, odnowiona i zadbana, nadal przyciąga wzrok przechodniów. Wokół niej zmieniło się niemal wszystko, z wiejskiego Nemitz stał się miastowy Niemierzyn, z brukowanej drogi powstała ruchliwa ulica, a ogród ustąpił miejsca innym zabudowaniom. A jednak budynek zachował swój charakter i historię, od czasów Juliusa Kosky’ego, przez Maxa Prahsta i Gustava Noetzla, aż po polski rozdział Sigismunda Nowakowskiego.
A gdy w sąsiedztwie pojawił się pan Noack ze swoją kolekcją kaktusów, można było odnieść wrażenie, że cała okolica, podobnie jak te rośliny, potrafi przetrwać wszystko - suszę, burzę i upływ czasu - zachowując przy tym swój wyjątkowy charakter.
Fragment mapy z 1905 roku z zaznaczonym terenem należącym do Max Prahst oraz Gustav Noetzel.
Plan parceli z 1901 roku.
Plan parceli z 1901 roku.
Komentarze
Prześlij komentarz