Sportplatz przy ul. Chopina - od murawy marzeń do zapomnianej legendy.
Mało kto dziś wie
, że przy dzisiejszej ulicy Chopina w Szczecinie kryje się historia jednego z najbardziej kultowych obiektów sportowych miasta. Przed wojną na mapach figurował jako „Sportplatz an der Wussower Straße”, a należał do Turn- und Sportverein Stettin - Związku Sportowo-Gimnastycznego.
Turn- und Sportverein Stettin był jedną z organizacji sportowych działających w Szczecinie w XIX i na początku XX wieku, w okresie, gdy miasto znajdowało się w granicach Prus, a następnie Niemiec. Towarzystwo to wywodziło się z tradycji ruchu turnerskiego zapoczątkowanego przez Friedricha Ludwiga Jahna, którego celem była popularyzacja ćwiczeń gimnastycznych oraz wychowanie młodzieży w duchu dyscypliny, wspólnoty i patriotyzmu. Z czasem działalność stowarzyszenia rozszerzyła się o inne formy aktywności sportowej, takie jak lekkoatletyka, piłka nożna, wioślarstwo czy kolarstwo. Organizacja była ważnym elementem życia społecznego i kulturalnego miasta, prowadziła regularne zajęcia, zawody i festyny sportowe. Po 1945 roku, wraz ze zmianą granic i przejęciem Szczecina przez Polskę, niemieckie towarzystwa sportowe zakończyły swoją działalność, a ich miejsce zajęły nowe kluby tworzone już w ramach polskiego systemu organizacji kultury fizycznej.
Po 1945 r. obiekt przejęły polskie kluby. Największą sławę zdobył SKS Czarni Szczecin, który rozgrywał tu mecze III ligi. W 1958 r. walczyli nawet o awans do II ligi, emocje były jak na finale mistrzostw świata.
To tutaj trenowali uczniowie z okolicznych szkół, rozgrywano rowerowe wyścigi i dziecięce turnieje piłkarskie. Lata 70. i 80. to okres świetności, obiekt miał:
Z biegiem lat stadion tracił na znaczeniu. Po zmianach ustrojowych zaczęły znikać fundusze, a obiekt stopniowo popadał w ruinę. Dziś z dawnej chwały pozostały tylko resztki trybun, budynek kasy i klubowy domek - reszta zarosła chaszczami.
Po 1989 r., wraz ze zmianami ustrojowymi, zaczęło brakować funduszy. Klub Czarni został rozwiązany, a stadion przekazano Akademii Rolniczej, późniejszemu Zachodniopomorskiemu Uniwersytetowi Technologicznemu (ZUT). Od tego czasu obiekt popadał w ruinę. ZUT od 2011 r. wielokrotnie próbował sprzedać teren – początkowo za 17,9 mln zł, z czasem obniżając cenę do ok. 7–8 mln zł. Problemem był plan zagospodarowania, który wymagał, by 25% działki pozostało sportowo-rekreacyjne, a 75% można było zabudować mieszkaniami. Deweloperzy kręcili nosem, a mieszkańcy protestowali.
Mieszkańcy walczyli o uratowanie stadionu. Organizowano happeningi („Nazywam się stadion… powoli umieram. Ratuj mnie”), zbierano podpisy (blisko 1000!), zgłaszano pomysły na boisko pod balonem czy halę sportową. Jednak warunkiem była zmiana właściciela, a miasto nie przejęło terenu. Ostatecznie ustalono kompromis: 25% terenu ma zostać zagospodarowane jako zielona przestrzeń rekreacyjna i przekazane miastu, a 75% przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową. Do dziś jednak ZUT nie znalazł inwestora, dawny stadion stoi pusty, zarośnięty i niszczeje.
Historia boiska przy ul. Chopina to opowieść o tym, jak jedno miejsce potrafiło być sercem sportu - od przedwojennych turniejów, przez powojenne emocje III ligi, aż po lata świetności z najlepszą murawą w mieście. Dziś czeka na drugie życie...























Komentarze
Prześlij komentarz